Billie Eilish

Ta dziewczyna to prawdziwe zjawisko amerykańskiej sceny muzycznej, które wdziera się do Europy. Jej niepokorny wygląd nie koresponduje z muzyką, którą tworzy. Nosząc obszerne, zakrywające ciało ubrania, kolorowe włosy, występując prawie bez makijażu sprzeciwia się konwenansom i oczekiwaniom wobec artystów. Billie Eilish to prawdziwa artystka, która nie boi się być sobą i stoi w opozycji do wizerunków innych piosenkarek, które promują swoją twórczość nagim ciałem i wulgarnym strojem.

Billie Eilish urodziła się 18 grudnia 2001 roku w Los Angeles. Jej rodzice są aktorami i muzykami, więc mała Billie wyssała muzykę z mlekiem matki. W wieku 8 lat zaczęła uczęszczać do lokalnego chóru, a w wieku 11 lat zaczęła pisać własne piosenki, wzorując się na swoim bracie, Finneasie. Co ciekawe, Billie nie jest wytworem przemysłu, wymyślony dla odniesienia komercyjnego sukcesu. Zarzuty stawiane młodej piosenkarce przez krytyków mówią o tym, że jako córka aktorów i muzyków miała łatwiej, mogła wykorzystać znajomości i układy panujące w branży, by się wybić. Sama artystka absolutnie zaprzecza tym słowom tłumacząc, że jej rodzice pracowali, byli normalnymi aktorami, a nie śmietanką Hollywood, zatem ona dorastając musiała wszystko wypracować sobie sama. Jej kariera najpierw rozpoczęła się w streamingowym portalu Sound Cloud, gdzie każdy może założyć sobie konto i upubliczniać swoje utwory. Kiedy dzisiaj wspomina początek swojej artystycznej drogi, opowiada o utworze „Ocean Eyes”, którego autorem jest jej brat, Finneas. To on go napisał dla swojego zespołu, ale widząc talent swojej siostry, oddał go jej prosząc o jego zaśpiewanie. Piosenka została upubliczniona właśnie w Chmurze Dźwięku i już po jednym dniu miała 1000 polubień. Billie wspomina, że krzyknęła wówczas do swojego brata, że są sławni.

Jej pierwszy, debiutancki album sprzedał się do tej pory w nakładzie ponad półtora miliona egzemplarzy, a jej single utrzymują się niezwykle długo na pierwszym lub drugim miejscu najlepiej sprzedających się utworów. Ten niesamowity sukces sprawił, że Billie może trochę „odpłynąć” od rzeczywistości. Jej nonszalanckie zachowanie, niby z nudy, od niechcenia, może okazać się być przemyślaną strategią kreowania wizerunku mrocznej, zbuntowanej nastolatki. Gotyckie włosy i biżuteria, hip-hopowe ciuchy przypominające tropik od namiotu mają koncentrować uwagę widzów na twórczości artystki, a nie na jej fizycznym wyglądzie. Do tego upiorne teledyski, w których Billie płacze czarnymi łzami czy zjada pająka także nie sprzyjają ciągłemu ich oglądaniu. Co innego tworzona muzyka. Choć bywa mroczna, to jednak jej delikatność a czasem i melodyjność wciągają bez reszty.