Justin Bieber

Kiedy pojawiał się na scenie, na czerwonym dywanie czy w studiu telewizyjnym, fani, a zwłaszcza fanki, wpadają w histerię jak niegdyś na widok The Beatles’ów. Ten młody, zdolny piosenkarz jest łamaczem nie tylko niewieścich serc, ale i prawa. Kim jest Justin Biener, skąd pochodzi i jak trafił do show-bussiness’u? Oto krótka historia cudownego chłopca z Kanady.

Justin Drew Bieber urodził się 1 marca 1994 rku w London, Ontario w Kanadzie. Zakwalifikowano go jako wokalistę popowego, ale wykonuje także utwory R&B. Sam pisze teksty. Miał także romans z telewizją, bowiem debiutował jako aktor na srebrnym ekranie. Justin jest odkryciem internetowym (YouTube) dokonanym przez Scootera Brauna, który został menadżerem chłopaka. Braun zaaranżował spotkanie Biebera z Usherem, by zachęcić do podjęcia współpracy. Młody wokalista szybko związał się z Raymond Braun Media Group (RBMG), by następnie podpisać swój pierwszy kontrakt płytowy z wytwórnią Island Records. Pierwszym singlem piosenkarza był utwór „One Time”, który wydano w 2009 roku w maju. W listopadzie tegoż roku „My World”, mini album Justina, miał swoją premierę. Album szybko pokrył się platyną według RIAA. Sprzedaż sięgnęła ponad miliona egzemplarzy tylko na terenie Stanów Zjednoczonych Ameryki. Tym samym Bieber został pierwszym piosenkarzem, którego siedem utworów z debiutanckiego mini albumu zostało odnotowanych na liście Billboard Hot 100. Wiosną 2010 roku światło dzienne ujrzał pierwszy studyjny album Biebera „My World 2.0”. Krążek natychmiast wskoczył na czołówki światowych notowań, w tym w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych czy Australii. Przed utworem koreańskiego artysty PSY „Gangnam Style” to singiel z pierwszego albumu „Baby” bił rekordy popularności w sieci. Promocja albumu polegała na zorganizowaniu pierwszej trasy koncertowej, wydaniu dwóch remixów albumu oraz filmu koncertowo-biograficznego 3D „Justin Bieber: Never Say Never”.

Drugi album pod tytułem „Under the Mistletoe” ukazał się w listopadzie 2011 roku i miał charakter świąteczny. Od razu wskoczył na pierwsze miejsce Billboard 200. Młody Bieber zarobił na nim 53 miliony dolarów, co było całkiem niezłym zarobkiem osiągniętym w ciągu 12 miesięcy. To z kolei uplasowało Biebera na drugim miejscu listy najlepiej zarabiających artystów przed 30-stką. W 2012 roku magazyn „Forbes” wyróżnił go trzecim miejscem na liście najbardziej wpływowych postaci show-biznesu, a jego roczny dochód oszacowano na poziomie 55 milionów dolarów.

Z tak wielką popularnością poszły w parze liczne nagrody i wyróżnienia. Niektórzy wskazują, że pieniądze mocno nadszarpnęły psychikę młodego artysty, któremu zaczęło się wydawać, że wszystko może. Głośno w mediach rozpisywano się o nieładnych incedentach względem fanów, takich jak np. naplucie na fankę. Jednak Bieber może liczyć na szczere i oddane grono fanów, a raczej miłośniczek swojej twórczości, które wszystko są w stanie wybaczyć młodemu piosenkarzowi. Choć w 2018 roku poślubił swoją przyjaciółkę, to wciąż głośno odbijają się echa jego licznych podbojów miłosnych.