Od razu do czytania

Tata Julka

Radek z Olsztyna. Inżynier od dróg, który do każdej domowej sprawy robi checklistę.

Mam na imię Radek, mam 37 lat i jestem tatą czteroletniego Julka. Urodziłem się w Sanoku, a do Olsztyna przyjechałem na studia i już zostałem. Skończyłem budownictwo, specjalność drogi i mosty. Sześć lat pracowałem na budowach obwodnic i rond na Warmii i Mazurach, od 2019 roku jestem inspektorem nadzoru w miejskiej jednostce, która zajmuje się drogami. Odbieram chodniki, przejścia dla pieszych, progi zwalniające i przystanki.

Pracuję od siódmej do piętnastej, więc to zwykle ja odbieram Julka z przedszkola. Z żoną i Julkiem mieszkamy od marca 2026 roku w bloku na Jarotach. Do jeziora mamy kwadrans spacerem, do lasu kawałek rowerem, a do dziadków w Sanoku osiem godzin autem.

Skąd ten blog

Zimą 2025/2026 szukaliśmy publicznego przedszkola i przeprowadzaliśmy się z małym dzieckiem. Wieczorami czytałem o rekrutacji, terminach i wyprawce. Trafiałem albo na poradniki pisane dla rodziców, którzy wszystko robią idealnie, albo na długie kłótnie na forach. Zabrakło mi zwykłej relacji kogoś, kto przez to przeszedł tydzień wcześniej.

Zacząłem więc spisywać, co u nas zadziałało, a co nie. Najpierw dla kolegów z pracy, którzy mieli dzieci w podobnym wieku. Od kwietnia 2026 piszę tutaj, jedną historię w tygodniu, w środę wieczorem, kiedy Julek już śpi.

Protokoły z Julka

W pracy spisuję protokoły odbioru i listy usterek. W domu robię dokładnie to samo: przed wyjazdem, przed pierwszym dniem w przedszkolu, przed urodzinami. Żona nazywa to „protokołami z Julka” i zwykle dopisuje do nich dwa punkty ważniejsze od moich. Stąd Niezbędnik przy każdej historii: krótka lista do odhaczenia, którą można wziąć do swojego domu.

Pod częścią historii jest też ramka „Nasz wynik”: jedno zdanie o tym, co zadziałało, i jedno o tym, co nie. Odbiór bez usterek się nie zdarza, więc piszę o obu.

Rysunki na marginesach

Słońce z dwunastoma promieniami, domek z kominem, z którego dym leci spiralą, gwiazdki i kwiatki to rysunki w stylu Julka. Jego prawdziwe wiszą na korkowej tablicy w przedpokoju i to one podsunęły wygląd tej strony. Twarzy Julka tu nie zobaczysz. Nie pokazuję jej i nie podaję niczego, co pozwalałoby go rozpoznać.

Czego tu nie znajdziesz

Nie jestem pedagogiem, psychologiem ani lekarzem. Piszę jako tata, o tym, co sprawdziło się u nas. Przy sprawach zdrowia opisuję, co zrobiliśmy i co usłyszeliśmy w gabinecie, ale decyzje podejmujemy z lekarzem i ty też tak rób.

Nie polecam firm, sklepów ani konkretnych przedszkoli i nie biorę prowizji od zakupów. Jeśli piszę o butach, kurtce albo foteliku, to o tym, na co patrzyliśmy przy wyborze, a nie o markach.