Od razu do czytania

Przedszkole

Jak potwierdzić miejsce w przedszkolu po wynikach rekrutacji

15 kwietnia 2026 5 minut czytania Autor: Radek

Wejście do przedszkola z niskimi wieszakami i ławeczką w porannym świetle

Julek jest na liście zakwalifikowanych do przedszkola obok nowego mieszkania. To jeszcze nie znaczy, że ma miejsce. Najpierw trzeba je potwierdzić, w terminie i w formie, jakiej chce gmina.

Dwa tygodnie temu, w poniedziałek o ósmej rano, stałem w holu przedszkola na Jarotach i szukałem na wydruku przyklejonym do szyby imienia mojego syna. Listy w holu wiszą bez nazwisk albo z inicjałami, zależnie od gminy, więc szukałem po kodzie, który dostaliśmy przy składaniu wniosku. Był. Zrobiłem zdjęcie kartki i wysłałem żonie z trzema wykrzyknikami.

Żona odpisała po minucie: „Super. A potwierdziłeś?”. Nie potwierdziłem, bo wydawało mi się, że skoro jest na liście, to sprawa załatwiona. Nie jest. I tu zaczyna się ten wpis, bo przez to jedno słowo, „zakwalifikowany”, regularnie ktoś traci miejsce.

Zakwalifikowany to jeszcze nie przyjęty

Rekrutacja do publicznego przedszkola ma kilka kroków. Najpierw składasz wniosek z listą wybranych placówek. Potem komisja rekrutacyjna liczy punkty i ogłasza listę zakwalifikowanych i niezakwalifikowanych. Dopiero na końcu wisi lista przyjętych. Pomiędzy jest krok, o którym łatwo zapomnieć: rodzic musi potwierdzić, że chce, żeby dziecko chodziło do tego przedszkola. W dokumentach nazywa się to „potwierdzeniem woli”.

Jeśli nie potwierdzisz w terminie, dziecko nie trafia na listę przyjętych, a miejsce dostaje ktoś z listy rezerwowej. Nikt nie dzwoni z przypomnieniem. Terminy są w harmonogramie rekrutacji, który gmina publikuje zimą, i są krótkie, zwykle kilka dni roboczych.

My mieliśmy na to niecały tydzień. W harmonogramie, który wydrukowałem w lutym i schowałem do teczki z dokumentami od mieszkania, data była zakreślona. Gdybym tylko do tej teczki zajrzał.

Jak to wygląda u nas

W Olsztynie potwierdzenie można było złożyć w systemie elektronicznym albo na papierze w przedszkolu, do którego dziecko się zakwalifikowało. Każda gmina robi to trochę inaczej, więc nie przepisuj naszego sposobu, tylko sprawdź swój harmonogram. W niektórych miejscach wystarczy kliknięcie, w innych trzeba przyjść osobiście i podpisać kartkę.

Wybrałem papier, bo i tak codziennie przechodzę obok tego przedszkola w drodze z parkingu. Pani w sekretariacie dała mi gotowy druk. Imię i nazwisko dziecka, PESEL, nazwa przedszkola, data i podpis rodzica. Dwie minuty. Poprosiłem o potwierdzenie złożenia i dostałem pieczątkę z datą na kopii. Zrobiłem jej zdjęcie, bo kopie papierowe u nas giną szybciej niż kapcie.

Jedna rzecz mnie zaskoczyła: potwierdzenie składa się tylko w jednym przedszkolu, tym, do którego dziecko się zakwalifikowało. Nawet jeśli w pierwszym wyborze było inne. U nas pierwszy i jedyny wybór się pokrył, ale znajomy z pracy miał zakwalifikowanie do placówki z trzeciego miejsca na liście i długo się zastanawiał, czy potwierdzać. Potwierdził. Uznał, że miejsce przy pracy żony to lepiej niż żadne.

Ręka rodzica podpisująca formularz na drewnianym stole obok kredek
Ręka rodzica podpisująca formularz na drewnianym stole obok kredek

Kiedy dziecko się nie dostało

Tego nie przeżyliśmy, ale przeżyła to rodzina z naszej klatki, więc wiem, jak wygląda dalsza droga. Po ogłoszeniu listy przyjętych możesz złożyć do komisji rekrutacyjnej wniosek o uzasadnienie odmowy przyjęcia. Komisja odpowiada na piśmie, podając, ile punktów miało dziecko i jaki był najniższy wynik, który dawał miejsce. Na uzasadnienie możesz złożyć odwołanie do dyrektora przedszkola, a od jego decyzji skargę do sądu administracyjnego. Terminy na każdy krok liczy się w dniach, więc trzeba działać od razu, a nie po weekendzie. Dokładne terminy są w przepisach prawa oświatowego i w harmonogramie gminy.

Drugą drogą jest gmina. Dzieci w wieku od trzech do pięciu lat mają prawo do miejsca w przedszkolu albo innej formie wychowania przedszkolnego. Jeśli dziecko nie dostało się do żadnej z wybranych placówek, gmina powinna wskazać miejsce gdzie indziej. Często dalej od domu, czasem w oddziale przedszkolnym przy szkole. Sąsiedzi dostali propozycję po drugiej stronie miasta, a potem, w rekrutacji uzupełniającej, miejsce trzy przystanki od domu.

Rekrutacja uzupełniająca to ostatnia szansa przed wakacjami. Zwykle odbywa się w maju albo czerwcu i dotyczy wolnych miejsc, które zostały po pierwszym naborze. Trzeba w niej złożyć nowy wniosek. Nic nie przenosi się samo.

Punkty i dokumenty, które się przydały

Przy wniosku liczyły się kryteria ustawowe i te, które ustala gmina. Ustawowe dotyczą między innymi wielodzietności rodziny, niepełnosprawności w rodzinie i samotnego wychowywania dziecka. Gminne bywają różne: oboje rodzice pracujący, rodzeństwo w tym samym przedszkolu, rozliczanie podatku w danej gminie, odległość od domu. Każde kryterium trzeba czymś potwierdzić, najczęściej oświadczeniem.

My dostaliśmy punkty za pracę obojga rodziców i za podatek w Olsztynie. Za odległość nie, bo w lutym, kiedy składaliśmy wniosek, mieszkaliśmy jeszcze na Zatorzu. Przeprowadzka była w marcu. Gdybym miał to robić drugi raz, wcześniej sprawdziłbym, który adres się liczy i na jaki dzień. U nas zadziałało, ale na styk.

Oświadczenia podpisuje się pod rygorem odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania. Komisja może poprosić o dokumenty, które je potwierdzają. Nie dopisuj więc niczego „na wyrost”, nawet jeśli w grupie rodziców ktoś radzi, że „wszyscy tak robią”.

Co zrobić z poprzednią placówką

Julek od września chodził do małego prywatnego punktu przedszkolnego na Zatorzu. Umowa miała trzymiesięczny okres wypowiedzenia, liczony od końca miesiąca. Wypowiedzenie złożyłem w kwietniu, po potwierdzeniu woli, bo nie chciałem ryzykować, że zostaniemy bez niczego. Przy okresie liczonym w ten sposób zapłacimy za lipiec, choć Julek w lipcu będzie u babci. Gdybym przeczytał umowę w marcu, wypowiedziałbym ją tak, żeby skończyła się z czerwcem.

Jeśli twoje dziecko chodzi do przedszkola prywatnego albo do żłobka, a od września ma iść do publicznego, przeczytaj umowę teraz. Sprawdź okres wypowiedzenia, formę (pisemnie, mailowo) i czy zwracają wpisowe albo kaucję.

Plan to jedno, czterolatek to drugie, a umowy to jeszcze co innego. Julek o całej rekrutacji wiedział tyle, że „będzie nowe przedszkole, blisko, i tam jest zjeżdżalnia na podwórku”. Zjeżdżalnię widział przez płot. Od tamtej pory, kiedy przechodzimy obok, pyta, czy to już wrzesień.

Co jeszcze przed nami

Lista przyjętych wisi od piątku i Julek na niej jest. Teraz czekamy na informację o zebraniu dla rodziców nowych dzieci i o zajęciach adaptacyjnych, które przedszkole robi w czerwcu. Dyrektorka mówiła w sekretariacie, że zaproszenie przyjdzie mailem albo będzie na tablicy w holu.

Zrobiłem sobie z tego pierwszą listę do odhaczenia. W pracy spisuję protokoły z odbioru chodników i przejść dla pieszych, więc lista to mój naturalny odruch. Żona nazywa je „protokołami z Julka”. Ta jest krótka, ale gdyby wisiała w lutym, nie musiałbym biec do sekretariatu z żoną na telefonie.

Niezbędnik po rekrutacji

Nasz wynik

Zadziałało:
Potwierdzenie złożone drugiego dnia, z kopią w telefonie, bez nerwów przy ostatecznej liście.
Nie zadziałało:
Wypowiedzenie umowy w punkcie przedszkolnym złożyłem za późno i zapłacimy za jeden miesiąc więcej.